Jak zwalczyć mole spożywcze?

Minął jakiś czas i nic się nie zmieniało. Żona wyjechała z dziećmi do swojej matki na wieś i powiedziała, że nie wróci, dopóki on nie zrobi z tym porządku. Łatwo się mówi – zrób coś.  Wydawało się, że wyczerpał wszystkie możliwości. Jeszcze ona zakazała rozmawiać o tym z kimkolwiek, bo przecież wstyd. Jaki wstyd, przecież może się każdemu przytrafić.

Ile to już razy wpisywał w wyszukiwarkę internetową „mole spożywcze jak zwalczyć”! Wydawać by się mogło, że spróbował wszystkiego, ale przecież musiał istnieć jakiś sposób. Żona wydzwaniała często i żaliła się na kłótnie z matką, ale słychać było, że ma do niego pretensje. Przecież jakby poradził sobie z problemem w ich mieszkaniu szybko mogłaby wrócić i wszystko byłoby tak jak być powinno. Rodzina w komplecie, a nie osobno. Na początku on się strasznie stresował tymi telefonami, aż uzmysłowił sobie, że lepsza jedna rozmowa dziennie, niż kontakt z gderającą żoną na co dzień.

W zasadzie musiał uznać, że jego życie uległo poprawie, odkąd Ewa wyjechała. Na początku był przerażony tą opcją, bo nie pamiętał już swojego życia sprzed czasów małżeństwa. Nie potrafił gotować, początkowo posiłkował się gotowymi daniami. Chodził do pracy, a popołudniami zgłębiał wiedzę na temat moli spożywczych i jak je zwalczyć. Był zestresowany, dostał zadanie do wykonania i czuł, że zawodzi, mole wciąż były. Kiedy już wydawać by się  mogło, że się ich pozbył, znów znajdował w jakiejś kaszy larwy, albo motyle latające po kuchni. Żona była coraz bardziej poirytowana i coraz bardziej wywierała na nim presję.

Pewnego dnia, zmęczony odgrzewanymi pierogami, znalazł niedaleko swojego domu sympatyczny bar, w którym podawano obiady domowe. I było niedrogo. Zaczął tam jadać codziennie. Żonie do niczego się nie przyznał, byłaby zła, że tak dobrze odnalazł się w nowej sytuacji, podczas gdy ona ciągle musi się kłócić z matką (przez niego – w domyśle). Wreszcie znalazł sposób na mole spożywcze i jak je zwalczyć. Zabrał się do tego kompleksowo.  Przede wszystkim postawił na olejki eteryczne, kupił eukaliptus, miętę i rozmaryn, ten ostatni najbardziej mu się podobał. I wyrzucił wszystkie sypkie produkty spożywcze. Następnie umył dokładnie wszystkie szafki. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *